Łysica niespodziana

Siedzę w Kielcach z Katarkiem. Katarek to taki kolega z pracy, a u nas każdy ma ksywę, za wyjątkiem Kolegi Kierownika, o którym mówimy po nazwisku. Na mnie mówią Mario. Może być. Katarek zasłynął tym, że w pierwszy dzień swojej pracy ( a było to na jednym z festiwali) wciągnął coś nosem i dostało biedactwo ostrego katarku . I tak już zostało.

Siedząc w Kielcach na tak zwanym postoju pomyślałem, że może by się wybrać w Góry Świętokrzyskie? Zapakowałem Katarka do busa i ruszyliśmy zdobywać Najwyższy Szczyt (611,8 m n.pm.) Udało nam się to zrobić w niecałą godzinę i byliśmy z siebie bardzo zadowoleni, że wolnego czasu nie przebimbaliśmy w hotelu. Zwłaszcza , że pogoda dziś zjawiskowa i październik taki złoty…

Katarek połknął turystycznego bakcyla – a przyznał, że ostatni raz był w górach w podstawówce, więc idąc za ciosem zwiedziliśmy jeszcze rynek w Kielcach i wzgórze Karczówka.

Swoją drogą – fajne te postoje. Odpoczywasz sobie, zwiedzasz a jeszcze ci za to płacą. Obaj dziś stwierdziliśmy, że w zasadzie to moglibyśmy mieć same postoje, a niechby nawet za tę połowę stawki… 😉

Poniżej kilka fotek ze zdobycia Łysicy:

cytat na dziś – Ania z Zielonego Wzgórza:

Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik! Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad!

Reklamy

9 uwag do wpisu “Łysica niespodziana

  1. Byłam na Łysicy wielokrotnie 🙂 Uwielbiam klimat Gór Świętokrzyskich, które w czasach nastoletnich schodziłam wzdłuż i wszerz 🙂 Na szczycie Łysicy mam pierwsze wspólne zdjęcie ze swoim ówczesnym chłopakiem, a obecnie mężem, a było to laaata temu 🙂
    ps. Cytat na dziś – CUDOWNY 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s