środa 29 maja

Kupiłem Żonci rower. Nie, żebyśmy planowali, bo ten ostatni kupiliśmy całkiem niedawno, ale szlag mnie już jasny trafiał z tym marketowym chińczykiem. Obręcz mu się wyginała tak, że nijak nie szło tego wyprostować – a gdy już człowiek myślał, że mu się udało, to kolejny wyjazd Żonci do pracy rozwiewał wszelkie nadzieje i koło ósemkowało. Poza tym regularnie przebijała się dętka. Jakoś tak od środka. Na nic specjalne taśmy i zabezpieczenia, na nic dętki lepsze i grubsze. Raz w tygodniu Żoncia wracała z pracy prowadząc rower. Zmęczona i zła…. policzyłem , że te wszystkie kupione dętki starczyłyby na pół nowego roweru. Aaale! –  żeby tylko dętka! – łańcuch spadał. Nawet ten łańcuch nauczyłem Żoncię zakładać – bo to w końcu nic trudnego, ale on spadał tak, że się klinował między zębatką a ramą i nijak go było wyciągnąć. Żoncia wracała wtedy nie dość, że zmęczona, upie….lona, to jeszcze zła jak osa. Więc  z decyzją o zakupie czegoś lepszego nie można było zwlekać . Ale wcześniej pojawił się rower „po dziadku”, który wyglądał na lepszy niż ten nasz chiński. Pomyślałem: taniej będzie, zrobiłem ten dziadkowy. Jedzie Żoncia dziadkowym rowerem do pracy po raz pierwszy, a tu w połowie drogi coś chrupnęło,  zaskrzeczało, rower stanął i dalej ni hu hu… pedały się nie kręcą. Rzuciła Żoncia rowerem w krzaki i tyle go widzieli. A ja zaraz rano poleciałem szukać czegoś niezawodnego. Teraz Żoncia ma piękną , białą, miejską dameczkę  od rodzimego producenta,   na nexusie, z trzema biegami w wewnętrznej piaście, na dużych kołach, z aluminiową ramą i śmiga aż miło, a w oczach ma iskierki. A i ja mam trochę świętego spokoju

***

O wyborach do PE nie będę pisał, bo „koń jaki jest, każdy widzi”. Jedno pocieszenie: Konfederacja znalazła się tuż pod progiem. Nieco wstydu mniej. Nie będzie w Parlamencie Europejskim Korwina ani nacjonalistów z ONR czy Młodziezy Wszechpolskiej, tudzież antyszczepionkowców i innych nawiedzeńców.

***

poza tym stara bida: jeżdżę, grilluję, robię hotdogi, patrzę Polakom prosto w oczy, staram się być życzliwy i uprzejmy.

 

fotka nieostra z racji prędkości:


cytat na dziś-   z serialu After Life  :

Społeczeństwo staje się wybitne, gdy starzy ludzie sadzą drzewa, choć wiedzą, że nie usiądą w ich cieniu.

 

 

Reklamy

13 uwag do wpisu “środa 29 maja

  1. Jak widać na załączonym obrazku, drzewa rosną.
    I jeszcze widać pęd (wolnogarnkowcy zazdroszczą) oraz to, co niekiedy nazywane jest poise (zazdroszczą nie mniej).
    – No fajny ten rower – dodaje Bengalski.

    Polubienie

  2. No to ja już teraz wiem, dlaczego kilka miesięcy temu nowym rowerem obdarował mnie mój mąż 😉 Ale fakt – jesteście uroczy w tym dawaniu nam prezentów i jednoczesnym pieczeniu pieczeni dla siebie – za to was kochamy 🙂
    PS Rowerek cudny 🙂

    Polubienie

  3. W tym dziadkowym jednak naprawiłbym (chyba) suport i wstawił do garażu czy piwnicy na zapas -gdyby nie daj Boże ten nowy tylko chwilow szwankował (bo powrót do autobusu czy piechoty cięzki jest)

    Polubienie

  4. Podziel się hotdogiem albo ziemniaczkiem lub chlebusiem z grilla…

    Twój post przypomniał mi jak w dawnych czach ja sam śmigałem jak ten młody bóg na rowerze 🙂 Brakuje mi tego.

    A Żonci niech nowy pojazd służy jak najlepiej i jak najdłużej 🙂 Jedno tylko pytanie – co to znaczy „na nexusie”?

    Ja o wyborach też miałem coś napisać, ale machnąłem na to ręką. Zwłaszcza że Polanka jest apolityczna…

    Polubione przez 1 osoba

  5. Rzadko się zdarza by na równi podziwiać rower i jego właścicielkę. Żonci życzę szerokiej, bezpiecznej drogi, a Tobie jak najwięcej spokoju. Ukłony.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s