poniedziałek 12 sierpnia

Sasuńka zafundowała nam w ubiegłym tygodniu emocjonalny rollercoaster. Otatecznie jedziemy na wakacje sami nie wiedząc, czy dobrze robimy? Ale od początku:

Zaczęło się w niedzielę. Pojechaliśmy na kawę, na działkę do naszej przyjaciółki Basi. Po wyjściu z samochodu już zauważyłem coś dziwnego, ale w pierwszej chwili myślałem, że mi się tylko wydaje. Gdy wracaliśmy okazało sie, że pieśka kuleje na tylną nogę, popiskując przy tym.

W poniedziałek popedziłem do przychodni weterynaryjnej. Dziewczyny stwierdziły , że kuleje, dały zastrzyk przeciwbólowy i umówiły mnie na środę na prześwietlenie i konsultacje u fachowca od ortopedii.

We wtorek zawiozłem Sasuńkę w jedno z jej ulubionych miejsc i wyglądało, że ma się ku lepszemu, widac zastrzyk zdziałał. Ale zwierzę dalej kulało.

W środę jadę na prześwietlenie i konsultację. Pieśka dostaje „głupiego jasia” i jest nieprzytomna. wstępna diagnoza więzadła w prawej tylnej nodze sa urwane (naderwane?) pewność dałby rezonans, ale kuracja kwasem heliuronowym pomaga – więc decyduję sie na wstrzyknięcie. Po południu muszę wyjechac do pracy – na Hel. Sasunia po głupim jasiu śpi. WIeczorem już w ogóle nie chodzi. Mało tego: nie wypróżnia się.

W czwartek sytuacja bez mian: nie chodi i nie wypróżnia się. Sytuacja zaczyna wygladac bardzo poważnie. W nocy pieśka nieśpi tylko jojczy. Żncia też ma noc nieprzespaną. Rano krew na pościeli. Żoncia jedzie do przychodni. Dziewczyny  ściągają krwisty mocz z przepełnionego pęcherza. Sasuńkę trzeba cewnilkować – bo nie sika, narządy wewnętrzne wysiadają, nogi schodzą na drugi plan. To już jest walka o życie. Lekarka mówi, że nasza Chorwacja nie wchodzi w grę. Prawdopodobnie wypadł dysk w kręgosłupie i konieczna jest operacja – bardzo droga. Ale to może wykazać tylko rezonans. Ja jestem w Kamieniu Pomorskim, siedzę na telefonie pół dnia – rezonans najszybciej udaje się załatwić za dwa tygodnie. Ogarnia mnie uczucie beznadziei.  Czarne myśli. Zaczynam się bać, że już Sasuńki żywej nie zobaczę, płaczę cały dzień w drugim końcu Polski.

W międzyczasie dociera do nas informacja o lekarzu pod wrocławiem, takim doktorze Judymie od zwierząt, który wyprowadza niechodzące pieski na prostą. Czytam komentarze –  wiele opisuje podobny stan, w jakim znajduje się Sasunia – i że zwierzątka wyszły na prostą. Bez operacji i farmakologii. Lekarz każe szybko przyjeżdżać -w sobotę.

W sobotę rano zdarza się cud – Żonia z Zuzią znoszą ją na spacerek i Sasuńka chodzi! – powłócząc nogami, trochę jak foka, ale chodzi! Mało tego :wypróżnia się. Dziewczyny przysyłają mi filmik, wszyscy płaczemy – tymrazem ze szczęścia. Jadą do tego lekarza (ja jestem w Krynicy Morskiej). Ten wszystko wymacał palcami. Problem jest w kręgoslupie szyjnym. Coś gdzieś musiala źle skoczyć. Powykręcał ją na wszystkie strony i kazał przez trzy tygodnie się nie ruszać. Tylko sikanie i żadnych dłuższych spacerów. I podobno wyjdzie na prostą. Nadzieja wróciła/

Urlopu nie można odwołac więc jedziemy trochę z duszą na ramieniu – ale w sumie dlaczego nie?. Będziemy się sosować do zaleceń, siedzieć na tarasie i się smerać. Sasuńka dobrzeje, ma apetyt. Nosze ją w torbie na minispacerki. Na domiar złego windę nam remontują więc te 12 kochane kilo po pieć pięter targamy po trzy razy dziennie. Wszyscy sąsiedzi, przyjaciele , znajomi, rodzina kibicują Sasuni. Wy też kibicujcie.

Mam nadzieję, że będzie dobrze. Najważniejsze żeby żyła. Ja tam ją moge nosić.

Na zdjęciu – pieśka w torbie, na poduszce, gotowa do „wyjścia”:

Na pocieszenie Jacula zaliczył niesamowity start na Ironman Gdynia. Był drugim z Polaków i zrobił życiówkę, potwierdził swoją mocną pozycję w krajowej czołówce triathlonowej. Cieszymy się niezmiernie i jesteśmy dumni! 🙂

 

7 uwag do wpisu “poniedziałek 12 sierpnia

  1. Kibicuję. Synowi również. Czytam u niego, co się sportowo dzieje. …Przeżycia z Sasunią rozumiem. Sama bardzo reaguję, jak coś z naszym się dzieje. Szczegolnie, że zwierzaki takie bezradne są, zdane na człowieka i ufające, że człowiek pomoże.

    Polubienie

  2. jasne że kibicuje!!!!!!!!!!!! szukałam kiedyś dla Rudej i faktycznie jakieś info o tym lekarzy spod Wrocka dostałam.Że cuda robi acz w końcu Rudej nie trzeba było bo to inna sprawa.
    Świetnie że Sasunia w lepszej formie. Baaaardzo się cieszę.Jedźcie na urlop,z wami wydobrzeje szybciej niżby miala tęsknić w domu.Trzymam kciuki;))))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s