do Torunia

zawędrowaliśmy w piątek w ekipie niczym z filmu Mój rower – dziadek, syn i wnuk. Jeszcze w czwartek zupełnie bym nie uwierzył, że nazajutrz wyląduję w Domu Pielgrzyma u ojców redemptorystów… A jednak! Bo zaznaczyć trzeba, że choć jestem chłopak w porywach pobożny, nie w celach religijnych do Torunia pojechałem. Ale, że miejsca noclegowe w dostępnych dla nas cenach zostały już tylko w Domu Pielgrzyma – trzeba było brać co dają. Zrobiło się ciekawie i inaczej niż zawsze – jachaliśmy z pewną taką ciekawością . Na miejscu, na parkingu zastaliiśmy ze trzy autokary starszych pań. I trochę starszych panów. Nieco studentów. I kilka fajnych siostrzyczek. Takie towarzystwo nieco nas onieśmielało i czuliśmy się odrobinę nieswojo, ale robiliśmy dobre miny.

Zakwaterowali nas w pokoju pięcioosobowym, gdzie był już jeden pan – nazwijmy go: piegrzym-słuchacz i jeden student. Student był zupełnie niekomunikatywny (choć szkoła ma w nazwie „kulturę społeczną”) : wieczorem spał, rano stukał na tablecie i ani na nas spojrzał. Ni „dzień dobry, ni „do widzenia” (może dopiero na pierwszym roku i kulturę społeczną ma dopiero przed sobą?) A pielgrzym-słuchacz był ciekawy: taki po 50tce, w lakierkach i garniturze, pod krawatem, z przedziałkiem na głowie… a najważniejszym atrybutem było niewielkie radyjko, którego bez przerwy słuchał. Wyłączenie radyjka było ostatnią czynnością jaką wykonał przed snem, a włączenie było pierwszą , jaką wykonał, kiedy się obudził. Nie śmieliśmy protestować, choć Radio Maryja – ekchm… delikatnie rzecz ujmując : nie przepadam, nie słucham.Nie żebym był jakimś ogromnym przeciwnikiem,ale całe to towarzstwo, to – jak to się mówi: nie mój cyrk, nie moje małpy – ot mam zupełnie inny model religijności , a szerzej rzecz ujmując: postrzegania rzeczywistości…. Gdyby więc to było dajmy na to w pociągu, to może zasugerwałbym założenie słuchawek lub ściszenie – jednak uznałem,że w TAKIM miejscu, z ojcem dyrektorem niemal za ścianą w pobliskim klasztorze – słuchanie radyja można uznać za uprawnione.Zresztą – pan pielgrzym pewnie uznał, że my też z pielgrzymką  radiosłuchaczy??  Słuchaliśmy więc pokornie (?) . Na szczęście nie trafiliśmy na nic o polityce ani na felieton zaprzyjaźnionego posła, ani też też na rozmowy z słuchaczami  – za to wysłuchaliśmy na przykład całej porannej mszy razem z homilią… i „Godzinek”. Było bardzo pobożnie 🙂 .  Jedyne co rzeczywiście irytowało to reklamy treści „zaprzyjaźnionych czasopism” czytane przez radyjnego spikera głosem, który stawia człowieka na baczność… Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy we trójkę nie puścili do siebie kilka wymownych min, ale z umiarem, żeby nie dostać głupawki. Próbowałem czytać Hrabala, ale nie bardzo mam podzielność uwagi, więc się nie dało. Poszedłem więc na posiedzenie do wc , żeby poczytać w spokoju, siadam, a tam centralnie przed nosem taki napis:

i wobec tej prawdy zrobiło się franciszkańsko i medytacyjnie… 😉

Pan pielgrzym czytał „tygodniki niepokorne” – trochę się dziwiłem, bo ja miałem Hrabalowe „Pieśni dziadowskie”  i przy włączonym Radyju zupełnie nie mogłem się skupić. Mężczyźni tak mają,że nie mogą naraz kilku rzeczy. On jednak mógł! Może to kwestia spójności treści i jednego nurtu myślowego? Żałuję , że mój Tygodnik Powszechny został w samochodzie, bo miałem (wredota jedna!) olbrzymią ochotę rozłożyć go sobie na cała szerokość leżąc na sąsiednim łóżku i zobaczyć reakcję pielgrzyma- słuchacza.Taki „eksperyment myślowy”… A łóżka skrzypiałyyy! Makojedyna! Zgodnie stwierdziliśmy, że żaden z nas nie spał w życiu na bardziej skrzypiącym łóżku… Jeśli dodać do tego pełnię księżyca oraz nocne chrapanie, którym „jak jeden mąż” się wszyscy nawzajem budziliśmy, co skutkowało wierceniem się i skrzypienie rzeczonych łóżek – otrzymamy nieprzespaną nockę… Pielgrzymi los…

Obudziliśmy sie wcześnie rano słysząc katolicki głos dyskretnie wydobywający się z głośniczka już od świtu… Wśród porannych modlitw i śpiewów zrobiliśmy śniadanie, wypiliśmy po kawie i po dziewiątej spakowaliśmy się i wyszliśmy. Przed domem czekała już podekscytowana i uśmiechnięta grupa starszych pań, która za chwilę wsiądzie do autokaru i uda się do znajdującej się 2 km dalej siedziby Radyja… My – podekscytowani z zupełnie innego powodu –  najpierw zajrzeliśmy do kościoła (fajny! nowoczesny!) , potem ruszyliśmy na stadion, gdzie w południe Jacula (z Bożą pomocą?) zdobył wicemistrzostwo Polski – tym razem w duathlonie (bieg+ rower+ bieg) – i to niech będzie tylko delikatny akcent sportowy w niniejszej notce.

0 uwag do wpisu “do Torunia

  1. tak się traktuje sportowców – jednym pięciogwiazdkowy hotel a innym noc w domu dla umartwiających się;) ja bym oka nie zmrużyła w takich okolicznościach. Coś strasznego. Gratulacje!

    Polubienie

  2. E tam, myślałem, że co o Starym Rynku, zabytkach, Krzywej Wieży, Wiśle, Bielanach i moim kochanym Toruniu napiszesz a to wbrew tytułowi nie było o Toruniu… (poza tym to nie ma gdzie indziej spać w Toruniu ergo że złośliwie powiem kabzy komu nabijać?)…

    Polubienie

  3. Miało nie być o sporcie 😉 a tak serio gratulacje dla Jaculi – prawdziwy sportowiec – żadne warunki nie są w stanie go zdekoncetrować 😀 A przygoda w domu pielgrzyma – nie powiem nie powiem 😀 niezła jazda! 😉

    Polubienie

  4. 1.Do czego to doszło, żeby iść na studia uczyć się mówić „dzień dobry”! O tempora! O mores! I chyba nie dostanie zaliczenia z przedmiotu, he he he.
    2. Bardzo, bardzo podoba mi się charakter tej notki:)
    3. Jak to mężczyźni nie potrafią robić kilku rzeczy na raz? A (za przeproszeniem) posiedzenie w wc z książką? 😉
    4. Ogromne gratulacje dla Jaculi!!!!

    Polubienie

  5. dziękujemy za gratki i miłe słowa 🙂

    @ Andy – bo to było na chybcika w tym Toruniu – jeśli coś zwiedziliśmy to stadion… ale następnym razem zarezerwuje sobie więcej czasu i zobaczę Twój Toruń inaczej 🙂

    @ Mżawko – a takie właśnie przygody nadają życiu smaczek 😉

    @Mima – z tymi mężczyznami – no rzeczywiście ! chociaż w opisanym przypadku trudno mówić o podzielności uwagi 😀

    Polubienie

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *