* * *

To był dla nas bardzo trudny i smutny długi weekend. Odeszła babcia – mama Żonci.  Nagle , szybko, niespodziewanie. Wylew – na tyle trudny i rozległy , że nic nie można było zrobić. Zaczęło się w piątek po południu, skończyło wczoraj wieczorem.

Byliśmy obok w ostatnich godzinach  – Żoncia, ja, Misiek, Kuba z Martą, Maciek. Był szwagier ze szwagierką. Towarzyszyliśmy babci w  chwili odejścia.

I jeśli jest Bóg, to ma już ją blisko siebie.

I jeśli jest niebo – to ona już tam na nas będzie czekała z otwartymi ramionami.

to zdjęcie powyżej zrobiłem w czwartek po południu, zupełni nie przypuszczając, że będzie ilustracją do takiej notki…   😦

niech nam  zaśpiewa dzisiaj Sarah:

0 uwag do wpisu “* * *

  1. Niech Pani Babcia odpoczywa w pokoju…
    A niebo jest. I Pani Babcia w nim teraz już też, ale myślę, że nie spieszno Jej zobaczyć w nim kogokolwiek z Was… Dużo sił i wiary dla całej Waszej Rodziny.

    Polubienie

  2. Piękne i wartościowe, gdy się smucisz , jeśli ktoś odchodzi. To świadczy o miłości. Żaden ZUS nie zapewni takiego świadczenia. To już brzmi podobno jak banał, ale” spieszmy się kochać , bo odchodzą” . Specjalnie sparafrazowałam -krócej , ale na temat. Zmagam się codziennie z chorą teściową , a może ze sobą właśnie ? Kiedy MMŻ powiedział w gorszym okresie życia seniorki , że odchodzi, to spanikowałam -ciągle nie kocham i to ja będę stratna jeśli nie podołam tej miłości niechcianej , zadanej czy chcę czy nie. Twój wpis dudi to memento dla mojego życia. Że odchodzimy ? Super! Ale trzeba pamiętać , żeby nie pożałować, że tak, a nie inaczej. Nie bać się dopowiedzieć , dawać dzieciom dobre świadectwo przynajmniej próby godziwości w bylejakości i codziennym dryfie . Uznajmy , ze to próba kondolencji.

    Polubienie

    • Jak ja Ciebie, Qumo, rozumiem.O tej niechcianej miłości zadanej.

      Dużo śmierci ostatnio, dużo znajomych, których bliscy dopiero co odeszli albo właśnie odchodzą. Jeszcze nie miałam takiego czasu. Trudny czas. Dudi, współ-czuję.

      Wierzę w Niebo i zmartwychwstanie! Jeszcze będzie życie bez śmierci, bez cierpienia, w pełni radości. Ono już jest.

      Polubienie

    • Qumo – na końcu liczy się tylko to: miłość, bliskość, to co dobre
      Nigdy nie ukrywałem, że nasze drogi były raczej rozbieżne w ostatnich latach, ale podchodziliśmy do tego z dystansem i swoistym humorem.Nasze relacje można byłoby określić jako „życzliwy dystans”.
      I może to był zamysł Pana Boga, że te drogi zbiegły się tak bardzo mocno na samym końcu życia, i że to waśnie my towarzyszyliśmy Babci w ostatnich godzinach i w ostatnich chwilach ziemskiego żywota byliśmy bardzo blisko? Ot – paradoks… ważny i dobry czas. Tyle napiszę.

      Polubienie

    • Obym umiała znaleźć w sobie ten dystans. Dobrze , że Wam się udało zdystansować do tego co w drugim niedoskonałe. A przy odejściach bliskich sama byłam zaskoczona jak bardzo nie liczy się to co się tak bardzo liczyło. A wszystkim , którzy odeszli życzę tych Bożych ramion 🙂

      Polubienie

    • ech … gwoli prawdy: niedoskonałość dotyczyła również (a może przede wszystkim) nas samych – wiele razy mówiliśmy sobie , że „trzeba coś z tym zrobić” … i cóż -zrobiło się samo 😦

      trudne życiowe doświadczenie

      Polubienie

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *