Ni

w styczniu tak jakoś dziwnie… ni to zima, ni wiosna… ni radości, ni kłopotów… ni jasno ni ciemno… niby jakieś postanowienia, ale takie nijakie.. w polityce ni stąd ni zowąd nowe rozdania, rekonstrukcje – każdy nowy to jednak ni pies ni wydra… i tak do końca nic nie wiadomo… dobrze jednak, że Antoni już ni i Szyszko już ni… choć co będzie dalej ni wiadomo . Mniejsza z tym.

Północ. Ni to wczoraj, ni dzisiaj. Patrzę w okno. Pada –  ni to śnieg, ni deszcz. Jeżeli chodzi o pogodę, to nijaka. Zaczynają się ferie zimowe, jedziemy na parę dni do Krakowa, do Jaculi i Krakowiankijednej. Z Żoncią, Zuzią i Sasetką. Odpoczniemy. Ni w kij, ni w oko wypoczynek w smogu, ale niech będzie. Pewnie tam będą jakieś żywopłoty? Będzie fajnie.

Niniejszym wstąpiłem do grona Rycerzy Którzy Mówią Ni.

🙂

 

6 uwag do wpisu “Ni

  1. NIe powiem , by mnie NI nie rozbawiło, zatem NIe jest tak źle , bo dowcip Ci się trzyma , trzymaj więc tak dalej łapiąc atmosferę krakowską / oczywiście z maseczką na twarzy/. Może uda się Wam odwiedzić muzeum Czapskiego śladem Time.Miłego spotkania

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *